Dzieje się sporo. Sporo wizyt lekarskich, z których jednak jak na razie nic konkretnego nie wynika.
W tej chwili mamy dwa palące problemy do rozwiązania:
- ból stawu biodrowego
- kontrola poziomu płynu w opłucnej
Jutro przyjeżdża Ewa z Wieśkiem, Jessicą i pieskiem i z ich pomocą pewnie będzie łatwiej, głównie ze względu na transport.
Z nowinek to jak byliśmy u Wolfa na pobranie wycinka z piersi, on widząc pierś i stwierdzając remisję, proponował amputację.
Byłoby to oczywiście super gdyby można całe paskudztwo wyrzucić ale to wszystko jest do sprawdzenia - czy można i ze wgzl. na nowotwór i ze wzgl. na serce i ogólny stan zdrowia bo amputacja miałaby być robiona pod narkozą.
Problem jest z tym że mamą się zajmuje wielu lekarzy i każdy ma swoje opinie, często sprzeczne z opinią innych. Ciężko jest w takiej sytuacji o czymś decydować a oczywiście trzeba działać. Tylko jak?
Iscriviti a:
Commenti sul post (Atom)
Nessun commento:
Posta un commento