14/03/08

złamanie cd.

Złamaniu uległa "główka" kości udowej. Nie wiem czy można to tak nazwać ale pewnie każdy się domyśli o co chodzi.
Problem w tym że każdy lekarz mówi zupełnie co innego, jeden że się nie zrośnie, drugi że się zrośnie ale krzywo, trzeci czeka na decyzję o operacji i chce operować ale ten drugi mówi że w tym stanie zdrowia jest to nie do zrobienia.

Także wesoło :(
Zupełnie nie wiadomo co myśleć, co robić.

Udało się wyprosić dla mamy cewnik więc jest mniej męki. Tylko że teraz znowu wyraźnie widać jak wiele krwi jest w moczu, czasem wygląda jakby to było więcej krwi niż moczu... powodem mogłyby być te wszystkie tabletki przeciwbólowe których się mama nałykała... lekarkę hospicyjną próbujemy tu ściągać chyba gdzieś od dwóch tygodni. Dziś chyba w końcu przyjdzie.

Acha, dostaliśmy z hospicjum materac przeciwodparzeniowy, spróbujemy dziś go pod mamę włożyć.

Mówi się o szpitalu w sprawie wody w opłucnej od pewnego czasu ale teraz mama chce tylko spokoju.

Nessun commento: